Jak już wcześniej wspominałem, badanie rezonansem magnetycznym byłem zmuszony wykonać prywatnie. To, że prywatnie, nie oznacza, że bez skierowania... Udałem się więc na wizytę. Termin był bardzo szybki. Pan neurolog z uśmiechem na twarzy, pełen optymizmu, od razu zaproponował mi „wejście do programu”, oczywiście nieodpłatnie, jeśli moja dolegliwość będzie nosić nazwę "SM"...